Nawrocki rozmawiał z Trumpem na gali UFC. Zauważyły ich kamery
Prezydent Karol Nawrocki został zaproszony przez Donalda Trumpa na jego 80. urodziny oraz galę UFC Freedom 250, która odbyła się z okazji 250. rocznicy podpisania Deklaracji Niepodległości USA. Wydarzenie, które odbyło się w ogrodach Białego Domu w Waszyngtonie, oglądało ponad 4 tys. gości. Na widowni byli m.in. członkowie rodziny Donalda Trumpa, w tym jego żona Melania, politycy, przedstawiciele biznesu i gigantów technologicznych (m.in. właściciel koncernu Meta Mark Zuckerberg), a także wojskowi.
W trakcie gali kamery agencji Reutera uchwyciły krótką rozmowę Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem w pobliżu oktagonu. Do tej pory nie pojawił się żaden oficjalny komunikat Kancelarii Prezydenta, w którym wskazano by tematy, które poruszyli obaj prezydenci. Po zakończeniu gali Trump udał się na szczyt G7 do Francji.
Nawrocki: Trump bardzo ceni naszą relację
– Naszym celem strategicznym jest stała obecność wojsk USA w Polsce. Gdy była taka niepotrzebna nerwowość, niestety podnoszona przez niektórych dziennikarzy, poznaliście państwo stabilność tych relacji. Podobnie ze szczytem G20. To jest w interesie Polski, by prezydent Polski miał dobre relacje z prezydentem Stanów Zjednoczonych – mówił dziennikarzom przed galą UFC Karol Nawrocki. Podkreślił, że każde spotkanie z Trumpem jest dla niego "czasem, by rozmawiać o interesach Polski".
– Donald Trump regularnie podkreśla, że Polska jest wzorowym sojusznikiem. Bardzo ceni naszą osobistą relację i naród polski – zapewnił Nawrocki. Dodał, że Trumpa "nie trzeba szczególnie przekonywać" do dodatkowej obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce. – Jak państwo wiecie, jest często problem z antyamerykańską narracją wielu ważnych polityków w Polsce i polskiego rządu. Jest problem z egzekwowaniem tego, co na najwyższym szczeblu politycznym ustalę z Donaldem Trumpem – przypomniał.
Nawrocki tłumaczył, że sojuszniczych relacji z USA "nie buduje się obrażaniem lidera Stanów Zjednoczonych". Jeden z dziennikarzy zasugerował, że być może głowie państwa powinien towarzyszyć premier Donald Tusk bądź szef MSZ Radosław Sikorski. – Pan minister Sikorski musi sobie zdać sprawę z tego, że polityka, którą prowadzi (...), raczej przeszkadza, niż pomaga. Prezydent nie jest od tego, żeby ocieplać wizerunek premiera czy marszałka – stwierdził polski przywódca.